Fifth Member Reports: Krakow

April 30, 2018 / Digital SW!


BY ŁUKASZ GOŁĘBIEWSKI

The concert in Krakow was our second concert on this tour. Me and my girlfriend, Wiktoria, were in Prague a month earlier. The concert had gone by fast, and we were waiting for our dream concert in our country.

We went to Krakow the day before to meet fans at the Before Party, and listen to the Polish cover band Alcoholica. An interesting element of the evening were contests with prizes, and the entry of a roughly 7 year old boy [doing] “Whiskey In The Jar.”

We started the day waking up around 8:00 am and we were already under the arena at 9:30 am. There were not many people, and we could take our “seats” at the first barriers, hanging our flag [and] “booking” a seat in the front. From hour to hour, new fans and friends from Chile, Brazil, the Czech Republic and of course Poland appeared. We met with friends from the Local Chapter “Seek And Collect 'Em All” and other fans from Poland: Daria, Alex, Piter with son Maciek, Marta, Mazi, Filip, Michalina, Gabrys, Patrycja and others.  We were also very happy about the fact that it was only me who really had to wait in the queue, because Wiktoria won Meet & Greet with the band and at 16:30 she would go to the indicated place to continue to Arena to meet Metallica.

Around 14:30 we separated and I was waiting for the first barriers to go through, which was scheduled for 15:00. Increasingly squeezing and waiting for a specific hour, we then ran to the second barriers where we were given armbands entitling us to a specific sector (Wiktoria and I had tickets for the record). As Wiktoria met with the band, I was already in the huge crowd between the 2nd and 3rd barrier. Being in constant contact with the girlfriend, I knew that just before letting us into the arena, Wiktoria was already at the stage and waiting for me. We found ourselves without much problem and took our places by hanging our flag on the railings from the stage.

At 19:30 was the Kvelertak concert, which somehow did not particularly delight us. We were focused on something much more spectacular: Metallica. They appeared on the stage performing “Hardwired” and “Atlas, Rise!” at the beginning! The crowd just went crazy and Wiktoria and I along with them. It was as it should be at a concert of a metal band. There was energy, sweat and unforgettable emotions. Great location and atmosphere in the arena meant that at the beginning we knew that it would be our best concert of Metallica. We had a list of a few songs that we really wanted to hear. Wiktoria and I both really wanted them to play “Fade to Black.” When I saw a man on the stage putting out a guitar on a tripod, I already thought knew what was going on. We counted on it but we could not be sure. However, it happened!!! Metallica played “Fade to Black” but it was not the end of the surprises that we were getting ready for. We were also surprised by their playing “Motorbreath” and “Die, Die My Darling.” After “Halo On Fire” was the time when something we didn’t know we were waiting for happened. Tripods with song lyrics and notes appeared on the stage.

James announced a surprise for fans from Poland, and he left the stage to Robert and Kirk. We waited until they finally gave the title of the Polish cover, Dzem’s “Time Machine!!!” The crowd went mad, everyone was clapping and shouting, and they just did it phenomenally, from the first sounds Kirk brought the audience. We were just happy that we could be there and fulfill our dreams. We love the way “Moth Into Flame” uses drones, it looks phenomenal and made a great impression on us. Many times we made eye contact with the musicians themselves, which added charm. After the concert, we visited the Metallica shop but unfortunately, there were no event shirts [left], so we bought posters. This was undoubtedly our best concert.

We brought four picks to the hotel and a lot of unforgettable memories. Metallica is a band that changes our lives, unites and makes people happier. And the most important thing in my trip is that it was thanks to them that Wiktoria and I are together… and together we go to their concerts. Thank you with all my heart Metallica ... and nothing else matters. \m/



Koncert w Krakowie był naszym drugim koncertem z tej trasy. Ja i moja dziewczyna Wiktoria, byliśmy miesiąc wcześniej w Pradze. Koncert zleciał szybko a my czekaliśmy już na ten nasz wymarzony koncert w naszym kraju.

Wyjechaliśmy do Krakowa dzień wcześniej by spotkać się z fanami na Before Party i posłuchać polskiego coverbandu Alcoholica. Ciekawym elementem koncertu były konkursy z nagrodami oraz wejście na scenę ok. 7 letniego chłopca przy utworze „Whiskey In The Jar.”

Dzień rozpoczęliśmy od pobudki ok. godziny 8:00 i pod areną byliśmy już o 9:30. Nie było zbyt wielu ludzi, a my mogliśmy zająć miejsca przy pierwszych barierkach. Zawiesiliśmy naszą flagę rezerwując sobie miejsce z przodu. Z godziny na godzinę pojawiali się nowi fani i nasi przyjaciele z Chile, Brazylii, Czech oraz oczywiście Polski. Spotkaliśmy się z przyjaciółmi z Lokalnego Chaptera „Seek And Collect ‘Em All” oraz innymi fanami z Polski: Darią, Alexem, Piterem z synem Maćkiem, Martą, Mazim, Filipem, Michaliną, Gabrysiem, Patrycją oraz innymi... Cieszyliśmy się też bardzo z faktu, że to tylko ja tak naprawdę muszę czekać w kolejce bo Wiktoria wygrała Meet&Greet z zespołem i o godzinie 16:30 miała pójść we wskazane miejsce by dalej iść do Areny na spotkanie z Metalliką. Około godziny 14:30 rozdzieliliśmy się i ja czekałem na przejście przez pierwsze barierki, które zaplanowane było na godzinę 15:00. Coraz większy ścisk i wyczekiwanie do określonej godziny a następnie ruszyliśmy biegiem do drugich barierek, gdzie rozdano nam opaski uprawniające nas na konkretny sektor (Ja z Wiktorią mieliśmy bilety na płytę). Kiedy Wiktoria miała spotkanie z zespołem ja byłem już w ogromnym tłumie między 2 a 3 barierką, po której nastąpiło już wejście na arenę. Będąc w stałym kontakcie z dziewczyną wiedziałem, że tuż przed wpuszczeniem nas na arenę Wiktoria była już przy scenie i czekała na mnie. Ja natomiast zaraz po przepuszczeniu przez ostatnią kontrolę biletów ruszyłem biegiem w stronę sceny wypatrując Wiktorię. Odnaleźliśmy się bez większego problemu i zajęliśmy miejsca przywieszając naszą flagę na barierkach od strony sceny. Zostało nam jedynie czekać.

Na godzinę 19:30 planowane było rozpoczęcie koncertu Kvelertak, który jakoś nie specjalnie zachwycał nas swoim występem. Byliśmy nastawieni na coś dużo bardziej spektakularnego – Metallikę. Kiedy Kvelertak zszedł ze sceny widać było wyraźne poruszenie ludzi z obsługi Metalliki. Usłyszeliśmy Long Way to the Top. No i się zaczęło.

Metallica pojawiła się na scenie standardowo wykonując na początku „Hardwired” i „Atlas, Rise!” Tłum po prostu oszalał a Wiktoria i ja razem z nim. Było tak jak powinno być na koncercie zespołu metalowego. Była energia, pot i niezapomniane emocje. Świetna lokalizacja oraz atmosfera w arenie spowodowały, że już na początku wiedzieliśmy, że będzie to nasz najlepszy koncert Metalliki. Mieliśmy listę kilku utworów, które bardzo chcieliśmy usłyszeć. Był to między innymi „Fade to Black,” który razem z Wiktorią bardzo chcieliśmy aby zostały wykonane. Kiedy zobaczyłem człowieka z obsługi stawiającego na scenie gitarę na statywie już wiedziałem, co się szykuje. Liczyliśmy na to ale nie mogliśmy mieć pewności. Jednak stało się. Metallica zagrała „Fade To Black” ale nie był to koniec niespodzianek, które dla nas naszykowali. Zaskoczyli nas też grając „Motorbreath,” „Die, Die My Darling” oraz coś na co czekał każdy, ale nikt tak naprawdę nie wiedział na co. Po „Halo On Fire” był ten czas. Na scenie pojawiły się statywy z tekstami piosenki oraz nutami. James zapowiedział niespodziankę dla fanów z Polski i zszedł ze sceny oddając scenę Robertowi i Kirkowi. Czekaliśmy, aż w końcu poda tytuł wykonywanego polskiego coveru. Dżem – „Wehikuł czasu!!!” Tłum oszalał, wszyscy klaskali i krzyczeli. Po prostu zrobili to fenomenalnie. Od pierwszych dźwięków Kirk kupił sobie publiczność. Byliśmy po prostu szczęśliwi, że mogliśmy tam być i spełniać swoje marzenia. Bardzo podoba nam się sposób pokazania utworu „Moth Into Flame” używając w tym celu dronów. Wygląda to fenomenalnie i robi na nas wielkie wrażenie. Wiele razy nawiązaliśmy kontakt wzrokowy z muzykami co dodawało uroku. Po koncercie odwiedziliśmy jeszcze sklep z merchem Metalliki ale niestety koszulek okolicznościowych już nie było więc zakupiliśmy plakaty. To był niewątpliwie najlepszy nasz koncert. Do hotelu przynieśliśmy 4 kostki i masę niezapomnianych wspomnień.

Metallica to zespół, który zmienia nasze życie, jednoczy i powoduje, że ludzie są szczęśliwsi. A najważniejsze w moim wyjeździe jest jednak to, że to właśnie dzięki Nim poznaliśmy się z Wiktorią, jesteśmy razem i wspólnie jeździmy na Ich koncerty. Dziękujemy Wam za to z całego serca. Metallica …and nothing else matters \m/